Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

LKS Mazańcowice

Ocena użytkowników:  / 4
SłabyŚwietny 

Długo przed założeniem klubu, jego przyszli członkowie spotykali się na boisku by pograć w piłkę. Prowizoryczne bramki zrobione z desek i trochę łąki na pole do gry to był szczyt marzeń młodych chłopców. Obszar dzisiejszego boiska należał do Narodowego Funduszu Ziemi. Teren ten był łakomym kąskiem dla inwestorów zajmował 1,5 ha, a jego wartość nie przekraczała 5000zł mniej więcej tyle w tych czasach kosztował fiat 126p. Na przełomie lat 1987-1988 Józef Kłaptocz, ówczesny sołtys Mazańcowic, namówił młodych mężczyzn, by założyli klub i zawiązano Komitet Założycielski. Spotkanie zorganizowano w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej. Zjawiło się na nim około czterdziestu ludzi. Formalności dotyczące założenia klubu należało załatwiać do trzech miesięcy. Pojawił się problem ktoś musiał zostać prezesem nowo powstałego klubu. Była to odpowiedzialna i czasochłonna funkcja. Prezesury podjął się Władysław Kajstura. Na każdym treningu zjawiało się około 30 młodych mężczyzn.

Klub zawiązał się w czerwcu i od razu wystartował w rozgrywkach C-klasy. Młodzi zawodnicy na początku nie mieli nawet własnych strojów. Stanisław Zemanek szybko załatwiał maszynę do robienia linii. Także spółdzielnia miała swój udział w rozwijaniu się klubu poprzez przygotowanie bramek. Członkowie LKS-u sami zlikwidowali śmietniska wokół boiska. Wydział Kultury Fizycznej z Urzędu Wojewódzkiego sfinansował ogrodzenie i zaoranie boiska treningowego. Pomocną dłoń do członków LKS-u wyciągnął również ówczesny naczelnik gminy - Greń. Działacze klubu dostali od niego dokument świadczący o tym, że teren ich spotkań przeznaczony jest na działalność sportową. Następnym krokiem było wyrównanie terenu. 60% boiska porastała trawa, a resztę tworzyła nawieziona szlaka, pomimo tego było to najlepsze boisko w okolicy. Nowo powstały klub miał formę stowarzyszenia bez osobowości prawnej, które przystąpiło do zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych - dziś LKS jest podmiotem prawa. Na przebieralnię dla gości zorganizowano starą budę z po-mocy technicznej. Tego wymagały ówczesne przepisy. Gospodarze przebierali się do gry na świeżym powietrzu. Wszystkie prace wiążące się z modernizacją boiska były wykonywane w czynie społecznym.

Zawsze organizowało się 30-40 osób, którzy wykonywali pracę za darmo dla swojego klubu. „Pamiętam te czasy jako jedne z najpiękniejszych lat mojej młodości.- Stwierdza Wacław Wieczorek, dzisiejszy prezes klubu LKS Mazańcowice. - W tym wszystkim była jedna wielka spontaniczność, zabawa” dodaje. Na początku klub nie miał trenera. Pierwsze zajęcia poprowadził Leszek Misiarz, wtedy najbardziej doświadczony piłkarz. Mecze wypadały różnie, LKS nie odnosił zbyt wielkich sukcesów, jednak nie zniechęcało to wiernych kibiców na mecze przychodziło po trzystu widzów! „Klub to było coś więcej niż tylko zbieranina chłopaków chcących pograć w „nogę”, to byli przyjaciele, których łączyła piłka. mówi prezes LKS-u, Wieczorek. - Wielu z nich nadal trzyma się razem, utrzymują ze sobą kontakty, choć nie poświęcają już piłce nożnej tyle czasu. Duch przyjaźni utrzymał się do dzisiaj.” Razem przegrywali, razem wygrywali i to była podstawa i cement ich przyjaźni. Zdrowa rywalizacja sportowa i wspólne podejmowanie wysiłku budowało więzi.

Kibice byli do tego stopnia oddani, że wspierali klub drobnymi kwotami pieniędzy, za które dokupowano sprzęt. Często na mecze wyjazdowe jechało 15 graczy i aż 40 kibiców! „Nigdy nie było sponsorów, dzięki czemu chłopaki grali dla idei, a nie dla pieniędzy. Moim zdaniem klub LKS to grupa typowo integracyjna, którą tworzą tylko miejscowi mieszkańcy komentuje Wieczorek. W tej chwili do rozgrywek zgłoszonych jest 12 żaków, 30 trampkarzy, 29 juniorów, 20 seniorów, czyli mniej więcej osiemdziesiąt osób oraz 12 oldboyów, razem wychodzi około 90 osób. Spośród nich tylko dwie osoby nie są wychowankami LKS-u. Prawdziwy okres świetności klubu zaczął się na przełomie lat 1998-1999. Wtedy juniorzy awansowali najpierw do okręgówki klasy B, a później do A. W tym okresie niemal każdy mecz był wygrany. Mimo, że na boisku wciąż stała tylko blaszana buda, to w Mazańcowicach podejmowano takie kluby jak BKS Stal, Ceramed, Beskid-Skoczów i Piast-Cieszyn. W tych rozgrywkach LKS zajął 3 miejsce! Dzięki temu w Mazańcowicach zagościła Odra Wodzisław. W tamtych latach klub reprezentował sobą taki poziom, że nie dorównywał mu żaden z zespołów gminnych.

W. Zawada

 

 

https://www.facebook.com/LudowyKlubSportowyMazancowice

Komentowanie dozwolone tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się lub Zarejestruj