Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Historia Parafii

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Pierwsze wzmianki

Sięgając wstecz, znajdziemy wzmianki o Mazańcowicach aż z początków XIV w. (1303/1305). Wioska, będąc w okolicy katolickich Czechowic, niezmiennie utrzymywała katolicki charakter wyznaniowy, nawet podczas ingerencji protestantów.

Pierwszy drewniany kościółek – kaplica, datowany na rok ok.1500, był częścią składową głównej parafii, której podlegały również Jasienica, Rudzica, Międzyrzecze i Jaworze. Taki stan rzeczy ograniczał msze święte do jednej na miesiąc. Był to niezwykle ciężki czas dla mieszkańców Mazańcowic. Będąc dodatkowo pod wpływem austriackim, narażeni byli na germanizację. W obronie polskości i wiary katolickiej stanęli duchowni: Ks. Józef Londzin i Ks. Stanisław Stojałowski.

Kościół drewniany w Mazańcowicach - zdjęcie z 1890 roku /www.beskidia.pl/

Wraz z rozwojem wsi, pojawiły się spory. Od mazańcowickiej parafii odłączono Swierkowice, przypisawszy je do Czechowic. Mieszkańcy, niezadowoleni ze zbytniego oddalenia od kościoła w Międzyrzeczu wnosili nowe skargi i żale. Sam stan techniczny kościoła filialnego nie był dobry.

Ks. Jan Budny, proboszcz z Międzyrzecza, był pomysłodawcą budowy nowego kościoła w Mazańcowicach. Pozytywnie przyjęto jego wniosek i zatwierdzono Komitet Budowy, 22.5.1896r.

Budowę finansowały skromne datki mieszkańców, dotacje Księcia Sułkowskiego – patrona budowy) i zasoby kościelne Diecezji Wrocławskiej. Kościół jubileuszowy z okazji 50 – letniego panowania Cesarza Franciszka Józefa I, poświęcony został 9.6.1901r. przez Ks. prałata Karola Hudźca.

Po ukończeniu budowy neobarokowej świątyni, nadszedł czas na wzniesienie probostwa. Kapitał, po wielkich trudach i licznych listach z prośbami, pozyskano i już w lipcu 1909r. zaczęto budować plebanię.

Ostatecznym sukcesem był spisanie protokołu, dotyczącego powołania samoistnej parafii w Mazańcowicach (1.12.1908r.) oraz przypisanie jej pierwszego proboszcza – Ks. Stanisława Nowaka.

Będąc proboszczem, Ks. Nowak musiał się zmierzyć z nieustannymi wpływami agresora, zagrażającymi utratą poczucia patriotyzmu i wiary katolickiej. Lokalna społeczność, doświadczająca działań mających na celu „zniemczenie”, zarówno w szkole jak i w pracy w niedalekim Bielsku, chroniona była organizacjami, jak np. Oddziałem Związku Chrześcijańsko – Socjalnego, współpracującym z Ks. Stojałowskim.

Szkoła Ludowa, przebudowana w 1830r., placówka o charakterze polskim, należała do Mazańcowickiej katolickiej Gminy Kościelnej, w której kształcono dzieci według poziomu intelektualnego i świadomości patriotycznej nauczycieli. Mimo wszystko, stawiano nacisk na wychowanie w duchu wierno – poddaństwa jego cesarskiej mości.

Wkrótce po zakończeniu działalności szkoły ewangelickiej, powstała Rossegerschule – szkoła niemiecka, a szkoła katolicka stała się „mniejszościową”. Szkoła niemiecka oferowała wyższy poziom kształcenia –było to typową oznaką germanizacji.

Widmo wybuchu I wojny światowej zbliżało się nieuchronnie. Stan zdrowia Ks. proboszcza Nowaka pogarszał się. Do pomocy miał Ks. W. Bendkowskiego, który zajmował się młodzieżową Akcją Katolicką, mającą duży wpływ na rozwój ducha chrześcijańskiego wśród mazańcowickiej młodzieży. Z ich woli, w roku 1910, powstało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej, które odważnie zadecydowało o posiadaniu sztandaru – orła białego w koronie na czerwonym tle. Prócz tej organizacji istniały również: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej, Katolickie Stowarzyszenie Mężów, Katolickie Stowarzyszenie Kobiet, Żywy Różaniec i Kongregacja Panien.

Rok 1914 rozpoczął czas rekwirowania wszystkiego co polskie i katolickie. Od książeczek do nabożeństwa po dzwony kościelne. Organizacje i związki pozbawione zostały praw, sztandarów, zasobów majątkowych; dobra kościelne ukrywano po domach prywatnych, by nie dostały się w ręce wroga.

Rok 1918 to wielkie podsumowanie strat w ludziach  dobytku. 41 ofiar w walce o wolność; odradzanie się wsi po wojnie trwało jeszcze długie lata.


Okres międzywojenny

Czasy międzywojenne to przede wszystkim powrót do normalności. Poszukiwania nowych miejsc pracy zawiodły mazańcowian do Bielska, do zakładów pracy, będących miejscami wyzysku chłopa. Ciężka praca całymi dniami nie przynosiła miarodajnych płac. Podczas panującej inflacji, nawet wygórowane sumy pieniędzy, nie miały większej wartości.

W roku 1923, parafianie ufundowali nowe dzwony do kościoła, co było pierwszą poważną inwestycją po wojnie.

Wieś powoli się odradzała. Wojna wywołała ogromne zniszczenia materialne i duchowe, lecz życie toczyło się dalej.

Rozwijał się handel, rzemiosło ale i tak górowało rolnictwo. Związki i lokalne organizacje na nowo budowały swoje szeregi wznawiały działalność.

Fakt ojczyzny niepodległej spowodował wzmożony nabór do polskiej szkoły. Budynek starej szkoły stał się zbyt ciasny dla uczniów i kierownik Borkowski wyszedł z prośbą o wydzielenie dla dzieci kilku sal w szkole niemieckiej. Reakcje były jednoznaczne – Polacy nadal byli traktowani jak intruzi.

Pierwszymi kapłanami parafii, wywodzącymi się z Mazańcowic byli Ks. Stanisław Kuś i Ks. Jan Kudziełko, wyświęceni 28.6.1936r.

Po przejsciu Ks. Nowaka na emeryturę, jego miejsce zajął Ks. Feliks Hohmann, pełniący posługę w Mazańcowicach tylko przez 2 lata. Jego praca duszpasterska przypadła na równie trudny czas, bo oto zbliżała się II wojna światowa.

Ks. Hohmannowi zawdzięczać dziś możemy to, iż interweniując wśród walczących na froncie, przebiegającym przez Mazańcowice, udaremnij zniszczenie zabytkowej kamiennej figury „Upadku Chrystusa”, stojącej obok rzeki Wapienicy.


II wojna światowa

Kolejna wojna przyniosła strach, niepewność jutra… na ręce ludności okupanci założyli kajdany niewoli. Wcześniejsze doświadczenia spowodowały, iż niektórzy, pozostawiając ojcowiznę, ruszali w tułaczkę na Wschód, aby uniknąć najazdów wojsk hitlerowskich i aby znaleźć pomoc na Kresach. Nie wiedzieli jednak, że tych, których dotąd uważali za przyjaciela – również winni uważać za wroga…

Polska jako kraj miała zniknąć w sensie fizycznym i mentalnym. Prześladowano ostoje patriotyzmu i katolicyzmu. Zagrożony był Kościół, związki zawodowe, organizacje państwowe. Wszelkie przejawy walki o wolność były tłumione do końca, nigdy jednak nie zostały wykorzenione z serc Mazańcowian…

Miejsce Ks. Hohmanna zajął Ks. Władysław Pruski, jeden z bardziej cenionych proboszczów Mazańcowic. Jego posługa przypadła na czas II wojny światowej, w której zginęło wielu jego parafian w walce na frontach lub w obozach koncentracyjnych. Strat wojennych nigdy do końca dokładnie nie oszacowano; 44 spalone budynki mieszkalne, około 80% zagród nie nadających się do użytku, utracenie prawie wszystkich sztuk bydła, owiec, koni… Sam kościół, plebania i szkoła zostały zniszczone i zdewastowane.

Mazańcowice powoli podnosiły się z wojennych gruzów. Dekarze, ślusarze, murarze mięli pełne ręce roboty przy naprawach gospodarstw, zagród oraz zabezpieczeniu dachu kościoła przed deszczem.

Pierwsza po wojnie msza święta odbyła się 12.5.1945r.


Okres powojenny - do 1990

Zakończenie wojny było równoznaczne z wolnością, ale i z podźwiganiem się ze stanu marazmu i beznadziei. Zabytkowe przedmioty sakralne i patriotyczne, kielichy, monstrancja, figury i sztandary, przechowywane pieczołowicie w prywatnych domach, ponownie mogły ujrzeć światło dzienne i powrócić na wcześniejsze miejsca.

Odradzały się instytucje założone przed wojną, jak np. Straż Pożarna, Koło Śpiewacze; powstawały zupełnie nowe organizacje i związki – Koło Gospodyń Wiejskich, Gminna Rada Narodowa, GS „Samopomoc Chłopska” i inne… Wieś potrzebowała wsparcia a mieszkańcy wzajemnej pomocy, by powrócić do normalności. Utrzymujących się z rolnictwa gospodarzy, należało niezwłocznie zaopatrzyć w sadzonki, nasiona, by uzyskać życiodajne plony.

Wskutek wojny w Europie, wzmogły się masowe migracje ludności, uciekającej przed wpływami wroga. Mieszkańcy Śląska, niejednokrotnie całymi rodzinami, pozostawiając dobytek, podejmowali tułaczkę na Wschód, a pochodzący z terenów ówczesnego ZSRR, napływali na nasze ziemie. Rotacja trwała w czasie wojny i jeszcze kilkanaście lat po niej, gdy pojawili się u nas rdzenni Górale i ludność z Zarzecza, zmuszona do opuszczenia domostw wskutek budowania zapory wodnej w Goczałkowicach, w roku 1954. Ten stan rzeczy spowodował, iż Mazańcowice stały się mieszanką dialektów i kultur, których granice z biegiem czasu się zacierały.

Jak feniks z popiołów odradzała się gospodarka mazańcowicka, wciąż opierająca się na rolnictwie. Jakkolwiek, mieszkańcy, coraz częściej, podążając „za chlebem”, decydowali się na pracę w przemyśle, w Bielsku.

Lokalna tradycja i kultura również nie mogła zaniknąć; zawsze znalazł się ktoś, kto podjął się kontynuacji dzieła…

OSP zaopatrywało się w coraz to nowszy sprzęt gaśniczo – ratowniczy, Orkiestra Dęta – w nowe instrumenty a chór „Hejnał” miał swoje stroje i dumnie reprezentował wieś poza jej granicami.

Jednym z najcięższych zadań było wznowienie edukacji. Rzeczą nadrzędną było kształcenie młodego pokolenia, lecz warunki do nauki były niedostateczne. 7.4.1945r., dzieci po raz pierwszy po wojnie poszły do szkoły, lecz trzeba było jeszcze wiele czasu i pracy, by budynek jak i jego wyposażenie, gwarantowały godne, podstawowe wykształcenie dzieci.

Nauczyciele powracający z niewoli hitlerowskiej, mięli ciężkie zadanie, by wyprowadzić lokalną edukację na względnie wysoki poziom.

Lata 60’ i 70’ to dla Polski i Kościoła kolejny cios. Nadchodzący reżim komunistyczny zaprowadził nowy ład w państwie.

Kościół ulegał zmianom, ale był też pod stałą kontrolą władz państwa. Brak całkowitej wolności słowa i wyznania, ograniczał działania lokalne, jednak i tym razem mieszkańcy nie poddali się tak łatwo. Dowodem na to były, m. in. dwa święcenia kapłańskie: w roku 1961 – Ks. Roberta Ryszki i w 1968 – Ks. Antoniego Kusia. Ks. Pruski również dostąpił tego zaszczytu, że podczas jego posługi w parafii, wydał Kościołowi dwóch swoich wychowanków.

Jednym z pamiętnych wydarzeń była powódź w lipcu roku 1966. Wielka woda i bezmiar zniszczeń przerosła wyobrażenia mieszkańców. Tamten dzień odpustu parafialnego z pewnością zapadł w pamięć starszym pokoleniom. Historia powtórzyła się jeszcze w roku 1972, lecz skutki były mniej dotkliwsze.

Kadencję Ks. Pruskiego zakończył chwilowy pobyt Ks. Lenartowicza. Po nim, aż na 30 lat, do parafii przybył Ks. Kazimierz Wala. Czwarty proboszcz wprowadził sporo zmian w lokalnym kościele. Przede wszystkim zajął się poprawkami technicznymi świątyni, jej modernizacją, oraz obszarem wokół kościoła.

Pełną parą ruszyły działania nowej Rady Parafialnej, organizującej pomoc społeczną ludziom samotnym i biednym. Odremontowano kościół z zewnątrz i salki, w których spotykała się młodzież na lekcjach katechezy. Ks. proboszcz organizował również pielgrzymki do sanktuariów Maryjnych. Krótko mówiąc – życie Kościoła rozwijało się dynamicznie.

Dobrą passę przerwał tragiczny pożar w rafinerii czechowickiej w 1971r., w którym życie utraciło kilku naszych strażaków – ratowników, uczestniczących w  akcji gaśniczej. Była wśród nich i dh Halina Dzida, której ofiarna postawa jest do dziś wzorem dla wszystkich strażaków.

W roku 1973 zostały uroczyście poświęcone nowe dzwony dla naszego kościoła, zajmujące miejsce tych, zagrabionych przez III Rzeszę, podczas II wojny światowej. Parafianie znów mogli się cieszyć z dźwięku dwóch dzwonów, nawołujących i obwieszczających ważne wydarzenia we wsi.


Lata 1990 - 2011

Po roku 1990 mogliśmy już cieszyć się wolnością Ojczyzny i Kościoła.

W roku 1986. doszło do skutku zatwierdzenie budowy nowej szkoły w Mazańcowicach. Dotąd dzieci uczyły się aż w trzech budynkach. Ten stan rzeczy zmienił się po roku 1990, kiedy to powstał pokaźny gmach budynku oświaty, nazwany  „Szkołą III Tysiąclecia”; budził zachwyt i zazdrość, ale przede wszystkim dumę. W rok później powstała krótka publikacja F. Lorenza i L. Szyndzielarza, pt. „Duma Mazańcowic”, odnosząca się właśnie do nowej szkoły. Książka zawierała dodatkowo ważne informacje ogólne z historii nie tylko lokalnego szkolnictwa, ale i też Kościoła i samorządu.

Nowa szkoła, dziś mieszcząca dwie odrębne instytucje – Zespół Szkolno Przedszkolny im. A. Mickiewicza oraz Gimnazjum im. K. K. Baczyńskiego, tętni życiem i kształci młodych Mazańcowian.

Rokiem przełomowym był rok 1999. Trwały przygotowania do nadchodzącego Wielkiego Roku Milenijnego, a parafia wydała na służbę Kościołowi koleją osobę. Zycie zakonne wybrała S. Maria Klarysa z d. Kuś. Pierwszym zakonnikiem z Mazańcowic był już wtedy brat Wacław z d. J. Czerwiakowski, który w 2002r. przyjął święcenia kapłańskie.

Po przejściu Ks. Kan. K. Wali na kapłańską emeryturę, 24.8.2000r., powitany został nowy proboszcz, Ks. Paweł Grządziel. Historyk z zamiłowania odkrył wiele ciekawostek, związanych z przeszłością parafii. Podjął również decyzję o kontynuowaniu dzieła swego poprzednika, dotyczącą modernizacji kościoła jak i terenu wokół.

Cały rok 2001 podlegał kwestii obchodów 100 lecia kościoła parafialnego. Organizowane liczne koncerty, odznaczenie Medalem papieskim katechetki H. Biernot za wieloletnią pracę katechetyczną, uroczysta suma odpustowa  - łącznie 4 etapy roku jubileuszowego. Na tę okazję została również wydana przez J. Hałasa książka pamiątkowa: „Dzieje Mazańcowic”, dziś będąca oficjalnym zbiorem informacji o wsi od lat jej powstania.

Ostatnie dziesięciolecie to niezwykle dynamiczny rozwój Mazańcowic pod każdym niemalże aspektem. Szkoła doczekała się nowych sal gimnastycznych i kompleksu sportowego „Orlik 2012”; w kościele zainicjowano akcje i  imprezy, tj.: budowa Bożonarodzeniowej szopki, Ekumeniczne Kolędowanie, Spotkanie z Kolędą; rozwijało się życie ruchów, takich jak Oaza, Ruch  Światło – Życie i ostatnio otwarte Oratorium św. Dominika Savio. Poważną inwestycją było przeniesienie i renowacja połączona z konserwacją kamiennej zabytkowej figury „Upadku Chrystusa” oraz trwająca do nadal rozbudowa parafialnej nekropolii; życie kulturalne, bazujące na muzyce, w ekspresowym tempie powołało do życia nowe zespoły…

Mazańcowice, od kilku lat charakteryzujące się rosnącą ilością mieszkańców, zmieniło swój charakter  z rolniczego na przemysłowo – usługowo – rolniczy. Jako parafia rozwija się nadal, dbając, aby Kościół był bardziej obecny w życiu lokalnej społeczności.

Monika Krzemień

 

Komentowanie dozwolone tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się lub Zarejestruj