Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Ireneusz Furczyk - Czas na zmiany

Ocena użytkowników:  / 76
SłabyŚwietny 
Opublikowano: czwartek, 30, październik 2014 21:47

Czas na zmiany - Rozmowa z Ireneuszem Furczykiem, kandydatem PiS na wójta gminy Jasienica

 

Jest Pan doskonale znany w gminie Jasienica i poza jej granicami. Nie tylko jako wykształcony i dobrze prosperujący przedsiębiorca, ale również jako społecznik, działacz sportowy, wiceprezes Stowarzyszenia Wspólna Inicjatywa Rozwoju Gminy Jasienica. Co spowodowało, że zdecydował się Pan na kandydowanie w wyborach?

Skłoniło mnie do tego wiele rzeczy. Przede wszystkim chciałbym się sprawdzić na ringu politycznym. Uważam bowiem, że nie wystarczy przyglądać się rzeczywistości, ale trzeba mieć na nią wpływ. Tym bardziej, że moim zdaniem wiele jest spraw w gminie, które można zrobić inaczej, lepiej, wydajniej. Nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem obecnej władzy. Mam natomiast swój pogląd na różne sprawy, spędziłem trochę czasu za granicą, obserwowałem samorządy w innych rejonach Polski i chciałbym swoje doświadczenia oraz umiejętności wykorzystać w mojej gminie. Przed nami ostatni okres, w którym można zdobywać środki unijne na sfinansowanie zadań, które na stałe wesprą nasz rozwój i infrastrukturę. Gmina to taka większa firma, którą trzeba prowadzić fachowo i z zaangażowaniem. Z firmą sobie poradziłem i doskonale wiem, że ludzie mają różne potrzeby, którym trzeba nie tylko sprostać, ale i wychodzić im naprzeciw. Twierdzę jednocześnie, że po 16 latach sprawowania władzy w gminie, nawet najlepsi wypalają się i kończą się im pomysły na funkcjonowanie. Tak jest właśnie w Jasienicy. Tymczasem przybywa tu coraz więcej ludzi i gmina powinna być otwarta na ich przyjęcie. Na Zachodzie, gdzie dynamicznie rozwijają się podmiejskie rejony, znakomicie działa komunikacja. U nas tak nie jest.

Co więc chciałby pan zmienić w pierwszej kolejności?

Podstawową sprawą jest wprowadzenie funduszu sołeckiego, który sprawdza się doskonale w nowocześnie prowadzonych gminach i miastach w Polsce. Ludzie mogą realnie decydować o tym, co się dzieje w ich gminie. Budżet sołecki działa w gminie jak budżet obywatelski w miastach. Każdy mieszkaniec może zgłosić swój projekt na wykorzystanie części budżetu, potem w ogólnym głosowaniu wybiera się te, które będą w danym roku realizowane. Pomysłów i potrzeb jest w sołectwach naszej gminy mnóstwo. Tylko, że na razie kończy się na mówieniu o nich. Ważny w takim budżecie jest również fakt, że integruje on mieszkańców, zaczynają się bardziej interesować problemami gminy i sposobami ich rozwiązywania. Gmina Jasienica jest jedną z większych w województwie śląskim, mamy 14 sołectw, każde jest inne, ma swoje odmienne potrzeby. Niech mieszkańcy w większym niż obecnie stopniu decydują czego chcą. Nie tylko poprzez sołtysów czy radnych. Jestem ponadto przekonany, że w gminie więcej powinno się robić dla mieszkańców. Chodniki, oświetlenie ulic, skuteczne zabezpieczenia przed powodzią.

Jak konstruował Pan swój bogaty program wyborczy?

Nie tworzyłem go „z sufitu", ale konsultowałem z mieszkańcami i kandydatami na radnych, startującymi z naszego komitetu PiS. Jest ich 16, niemal ze wszystkich sołectw, od Bielowicka, po Świętoszówkę. Do tych wyborów trzeba się szczególnie dobrze przygotować, bo będą inne niż dotychczas. Głosujemy w okręgach jednomandatowych, co oznacza, że wybieramy swojego reprezentanta z najbliższego otoczenia, spośród sąsiadów, znajomych. Głosujemy nie na listę czy „spadochroniarza", ale na człowieka z danej dzielnicy, który na tyle zainteresował lub przekonał wyborców, by mogli mu zaufać i powierzyć reprezentowanie ich w samorządzie. Nasi kandydaci to ludzie młodsi, w wieku 30-40 lat, bo im bliższe są problemy nurtujące większość mieszkańców gminy.

Proszę, przynajmniej hasłowo, wspomnieć o sprawach, którymi również chciałby się Pan zająć?

Lepsze wykorzystanie istniejącej bazy sportowej, stworzenie w Urzędzie Gminy stałego punktu doradczego dla wszystkich chcących uzyskać dotacje unijne, przyspieszenie budowy sieci kanalizacyjnej i wodociągowej, realizacja programu „Zostań naszym sąsiadem" dla wszystkich pragnących zamieszkać w gminie Jasienica, tworzenie nowych miejsc pracy i przyjaznych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Jednym z moim priorytetów jest ponadto dokończenie rozpoczętych inwestycji, głównie powstającej tu strefy ekonomicznej.

Jak Pan ocenia potencjał tej strefy?

Nie chciałbym niczego krytykować, bo prace związane z rozpoczęciem jej budowy datują się na 2007 rok, gdy koniunktura była zupełnie inna niż obecnie, większy był popyt na miejsca ,mogące służyć przedsiębiorcom. Spotkałem się jednak z wieloma opiniami sąsiadów tej inwestycji, którzy twierdzą, że strefa nie ma dojazdu, że degradowane są jedne z najpiękniejszych rolniczo i przyrodniczo terenów. Twierdzenia, że kupiliśmy ziemię za złotówkę, a sprzedamy za 100 złotych, można włożyć między bajki. Wiadomo, że zawsze istnieje ryzyko handlowe, ale chyba się przeliczyliśmy. Ostatecznych ocen dokonać można będzie, gdy strefa zacznie działać. Mamy jednak przykład strefy w Kaniowie, gdzie wciąż więcej jest problemów niż korzyści.